Każde dziecko jest inne...


Zajęcia komputerowe w MDK-u
Zajęcia komputerowe w MDK-u

Orły nie wchodzą na górę

po schodach

 

      Pedagog przygotował dokładnie i w szczegółach swoje metody: zbudował - jego zdaniem w sposób najbardziej naukowy - schody, które pozwoliły dotrzeć dziecku do różnych pięter wiedzy. Doświadczalnie wymierzył wysokość stopni, aby je dostosować do normalnych możliwości nóg dziecka, tu i ówdzie zbudował podest pozwalający na krótki odpoczynek i bezpieczne poręcze jako oparcie dla początkujących. Gniewał się pedagog okrutnie, nie na schody oczywiście, bo zbudował je według zasad nauki, ale na dzieci, które zdawały się być nieczule na jego stara­nia. Gniewał się, gdyż wszystko przebiegało normalnie tak długo, dopóki nad­zorował metodyczność wspinania się po schodach, stopień po stopniu, z odde­chem na podestach i trzymaniem się poręczy.

    Ale gdy tylko oddalił się na chwilę, natychmiast następował nieład mogący spowodować nieszczęście. Jedynie te jednostki, na których szkoła zdążyła już wycisnąć piętno swojego autorytetu, posuwały się nadal metodycznie w górę, schodek po schodku, podobne do psów pasterskich, które życie nauczyło biernego chodzenia w ślad za panem i rezygnacji z własnego psiego instynktu, skłaniającego psa do przebiegania przez drogi i zarośla.

      Reszta dzieci odnajdywała swoje instynkty i potrzeby: jedno wchodziło na schody na czworakach, inne z rozpędem brało po dwa, trzy stopnie naraz, bez odpoczynku na podeście, byty nawet takie, które próbowały wchodzić tyłem i daję słowo, że nabierały w tym niejakiej wprawy. Lecz przede wszystkim - paradoks nie do wiary - były i takie dzieci, i to nawet w dużej liczbie, dla których schody przestały być atrakcyjne. Obszedłszy dom dokoła, wspinały się po rynnie i balustradzie, docierając na górę w rekordowym tempie, lepiej i prędzej niż po tzw. metodycznych schodach, a gdy już były na szczycie, to zbiegały lub zjeżdżały po poręczy, by raz jeszcze powtórzyć tę pasjonującą wspinaczkę.

      Pedagog widzi niechętnie jednostki wzbraniające się wchodzić na górę drogami uważanymi przez niego za normalne. Czy pomyślał kiedyś, że być może jego wiedza o chodzeniu schodami jest błędna i że mogą istnieć inne drogi wiodące do celu szybciej i skuteczniej za pomocą susów i skoków? A może istnieje pedagogika orłów, które nie wchodzą na górę schodami?

                                                                                                      Celestyn Freinet

Janusz Korczak
Janusz Korczak

  

„Dzieci nie będą dopiero, ale są już ludźmi, tak ludźmi są a nie lalkami, można przemówić do ich rozumu, odpowiedzą nam, przemówmy do serca, odczują nas. Dzieci są ludźmi w duszy ich są zadatki tych  wszystkich myśli i uczuć, które my posiadamy.”

                                                                                                                                                          

Prośba dziecka - Janusz Korczak

 

1) Nie psuj mnie. Dobrze wiem, że nie powinienem mieć tego wszystkiego, czego się domagam. To tylko próba sił z mojej strony.

2) Nie bój się stanowczości. Właśnie tego potrzebuję, bo to daje mi  poczucie bezpieczeństwa.

3) Nie bagatelizuj moich złych nawyków. Tylko ty możesz pomóc mi zwalczyć zło, póki jest to jeszcze możliwe.

4) Nie rób ze mnie większego dziecka, niż jestem. To sprawia, że przyjmuje postawę głupio dorosłą.

5) Nie zwracaj mi uwagi przy innych ludziach, jeśli nie jest to absolutnie konieczne. O wiele bardziej przejmuję się tym, co mówisz, jeśli rozmawiamy w cztery oczy.

6) Nie chroń mnie przed konsekwencjami. Czasami dobrze jest nauczyć się rzeczy bolesnych i nieprzyjemnych.

7) Nie wmawiaj mi, że błędy, które popełniam są grzechem. To zagraża mojemu poczuciu wartości.

8)Nie przejmuj się za bardzo, gdy mówię, że cię nienawidzę. To nie ty jesteś moim wrogiem, lecz twoja miażdżąca przewaga!

9) Nie zwracaj zbytniej uwagi na moje drobne dolegliwości. Czasami wykorzystuję je, by przyciągnąć twoją uwagę.

10) Nie zrzędź. W przeciwnym razie muszę się przed tobą bronić i robię się głuchy.

11) Nie dawaj mi obietnic bez pokrycia. Czuję się przeraźliwie tłamszony, kiedy nic z tego wszystkiego nie wychodzi.

12) Nie zapominaj, że jeszcze trudno mi jest precyzyjnie wyrazić myśli. To dlatego nie zawsze się rozumiemy.

13) Nie sprawdzaj z uporem maniaka mojej uczciwości. Zbyt łatwo strach zmusza mnie do kłamstwa.

14) Nie bądź niekonsekwentny. To mnie ogłupia i wtedy tracę całą moją wiarę w ciebie.

15) Nie odtrącaj mnie, gdy dręczę cię pytaniami. Może się wkrótce okazać, że zamiast prosić cię o wyjaśnienia, poszukam ich gdzie indziej.

16) Nie wmawiaj mi, że moje lęki są głupie. One po prostu są.

17) Nie rób z siebie nieskazitelnego ideału. Prawda na twój temat byłaby w przyszłości nie do zniesienia. Nie wyobrażaj sobie, iż przepraszając mnie stracisz autorytet. Za uczciwą grę umiem podziękować miłością, o jakiej nawet ci się nie śniło.

18) Nie zapominaj, że uwielbiam wszelkiego rodzaju eksperymenty. To po prostu mój sposób na życie, więc przymknij na to oczy.

19) Nie bądź ślepy i przyznaj, że ja też rosnę. Wiem, jak trudno dotrzymać mi kroku w tym galopie, ale zrób co możesz, żeby nam się to udało.

20) Nie bój się miłości. Nigdy.